Szliśmy przez piękną alejkę.
- Jest tu cudnie ... nie? - Powiedziała Bibi.
- Tak ....- Uśmiechnąłem się.
W końcu dotarliśmy nad wodospad. Woda błyszczała tam i widać, że
była czysta jak łza. Bibi zaczęła patrzyć w wodę, na swoje odbicie.
Wykorzystałem tą okazje.... popchnąłem Bibi, a ona wleciała do wody. Jej
głowa wynurzyła się po chwili.
- Ja ci dam! - I pociągnęła mnie, a ja z wielkim pluskiem wpadłem do wody.
- To tak się bawimy??? - I ochlapałem z całej siły waderę.
Bibi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz