Jestem Picallo. Nie będę opowiadać swojej historii, bo.... jest nudna i długa. Też nie chce opowiadać jak moja rodzina zginęła. Więc znalazłem pewną watahę. Jest to Wataha Zachodniej Puszczy. Teraz opowiem o jednym dniu spędzonym w tej cudnej watasze.
Pewnego ranka obudziłem się dosyć późno. Wszystkie wilki już pracowały.
- Wstawaj leniuchu! Powiedziałem do siebie i wyszedłem z jaskini. Dzień był piękny i słoneczny.
Więc uznałem, że pora zapoznać się z tutejszymi terenami. Więc poszedłem nad wodospad błyszczącej wody:
Tam, zobaczyłem jakąś waderę. Od razu podszedłem.
- Eee, jak się nazywasz?- zapytałem.
- Co cię to obchodzi? - odpowiedziała agresywnie.
- Może dlatego, że chciałbym cię poznać?! - warknąłem.
< Bibi ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz