-Ja tchórzyć? Chyba śnisz!-powiedziałam.
-To proszę wejdź-powiedział i weszłam a za mną wszedł Gasper. Było
tam okropnie ciągle widziałam takie wilki jak on ale inne.. Po ścianach
lała się krew. KREW BYŁA WSZĘDZIE. Ciągle zaczepiał nas jakiś wilk
mówiąc
-Fajna partnerka
albo
-A groźna chociaż? Na każdą taką zaczepkę odpowiadałam warczeniem. W końcu podeszła do mine jakaś samica
-Gasper to mój dawny przyjaciel... Podoba ci się? Byłabyś dla niego idealna
-Nie, nie podoba mi się-warknęłam.
-EJ GASPER JEJ SIĘ NIE PODOBA!!!-krzyknęła takim donośnym, mrożącym
krew w żyłach głosem.-NA NIĄ!-wydarła się jeszcze raz i demony się na
mnie rzuciły. Najpierw 10, późninej 20, 30, 40, 100, 1000. Próbowałam
się uwolnić gryzłam zabiłam kilka ale było ich coraz więcej. Już nie
wytrzymałam zawołałam pomoc
-GASPEEEER!!!!!!!!!!!! RATUUUUUUUUUUUUNKUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
<Gasper?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz