Od jakiegoś czasu widywałam dziwne cienie i uciekające sylwetki wilków. Pewnego dnia, po wielkiej burzy, szłam na naszą łąkę. Po drodze moją uwagę zwróciły dziwne ślady błota. Poszłam więc za nimi. Po chwili zauważyłam jakąś czarną postać wilka. Od razu poznałam, że to ten sam, którego widywałam wcześciej. Odwrócił się do mnie i zobaczyłam, że trzyma w pysku szczeniaka. Postawił go na ziemię i powiedział, że szczeniak ma na imię Revoulee. Wtedy odbiegł. Byłam zdezorientowana, wiedziałam, że nie mogę zostawić malucha na pastwę losu. Postanowiłam zabrać go do jaskini, może ktoś się nim zajmie.
<Ktoś dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz