Wadera skoczyła na mnie jednak nie długo była na górze... zmieniłem się w smoka
I przygwoździłem ją do ziemi swoją wielką łapą.
- Kim jesteś?!
- J... Ja... Ja.. Jasper... - pisknęła ze strachem "Jasper"
- Mam nadzieję, że wiesz co teraz będzie.
- N...Nie
- To się dowiesz... - zamachnąłem się i już miałem ją zabić gdy coś mi powiedziało, abym tego nie robił... tak jakby... litość? A może to coś innego? Może ją lupię bo czuję jej złe serce? W każdym razie ją puściłem a ona nadal stała w mkiejscu trzęsąc sie ze strachu.
<Jasper?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz