- Czemu nie? - Odparłem robiąc chytry uśmieszek.
Ruszyliśmy w stronę jakieś wielkiej łąki.
-To jest Łąka Kwiatów.- Odparła Bibi.
- Wow (czyt. łał). odparłem zdziwiony. - Duża jest.
Szliśmy przez środek łąki. Były tu przepiękne kwiaty. Bibi odwróciła
się w inną stronę. Zobaczyłem najpiękniejszy kwiat jaki widziałem w
życiu. Szybko zerwałem go. Usiadłem i czekałem, kiedy wadera się
obróci. W końcu Bibi odwróciła się i bardzo się zdziwiła. Trzymałem
kwiat.
- To dla ciebie. Na dobry początek naszej przyjaźni.- Wstrzymałem oddech. Pomyślałem, że za bardzo się narzucam.
- Chyba, że nie chcesz.. bo możesz myśleć że... - Jednak nie dokończyłem. W końcu czekałem na reakcje wadery.
<Bibi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz