Może opowiem moją historię. Gdy miałam 3 miesiące byłam najmniejsze z rodzeństwa. Mich 3 braci lubiło biegać tak jak ja. Zaś dwie siostry zajmowały się tylko urodą. Jedna siostra o imieniu Nel była fajna. Miła dla mnie. Była szalona. Aż zbyt. Kiedy w końcu biegała z braćmi mama zawołała ją i mnie.
Z: Nel, Bibi, byście się zajęły czymś innym, wadera powinna dbać o wygląd.
Moja siostra nie lubiła się zajmować wyglądem z reszta tak jak ja. Była ode mnie starsza o rok.
N: Nie mam zamiaru być jak te wiedźmy.
Z: Musisz! To rozkaz.!
N: A tak! To ja odchodze!
Z: A idź! Nie che ciebie na oczy widzieć !
Siostra się na prawdę zdenerwowała. Spojrzałem na mamę ta miała surową minę i karcący głos.
Z: A ty co też się wynoś! Nie pasujesz tu!
Spijrzałm na nią nie ruszając się z miejsca. Mama wzięła mnie w pysk i wyniosła po za watahą. Gdy mnie od stawiała ostatni raz i cicho powiedziałam mama. Wtedy radziłam sobie sama. Wyćwiczyłam swój sory i zabijanie. Aż dołączyłam tu. Myślę że życie moje teraz się zmieni, ale szczerze kto by chciał taką wadera jak ja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz